Zamiast półmaratonu pobiegli dychę i Pabianice znów żyły sportowym rytmem

Zamiast półmaratonu pobiegli dychę i Pabianice znów żyły sportowym rytmem

FOT. Powiat Pabianicki

Na ulicach Pabianic znów zrobiło się głośno od oddechu, kroków i kibicowania. W miejsce dobrze znanego półmaratonu pojawił się bieg na 10 kilometrów, ale emocji nie zabrakło ani przez moment. Uczestnicy dostali atestowaną trasę, sprawny pomiar czasu i finisz tam, gdzie wszystko zaczęło się na terenie MOSiR.

Tego dnia na miejskich ulicach liczył się przede wszystkim rytm biegu. „Biegniemy Dychę” zgromadził osoby, które przyszły tu nie po przypadkowy spacer, ale po konkretne sportowe wyzwanie – równe 10 kilometrów na trasie poprowadzonej przez miasto. To ważny sygnał także dla Pabianic: takie wydarzenia pokazują, że miejska przestrzeń potrafi na kilka godzin pracować nie tylko dla kierowców i pieszych, ale też dla sportu i wydarzeń z prawdziwą oprawą.

Organizatorzy postawili na sprawdzony format. Bieg przygotowała ekipa, która ma już za sobą wcześniejsze imprezy biegowe w regionie, więc na trasie nie było miejsca na przypadek. Zawodnicy mogli skorzystać z pakietów startowych, a na mecie czekały medale – drobny detal, ale dla wielu biegaczy właśnie on domyka cały wysiłek i zostaje z nimi na długo po zakończeniu biegu.

na podstawie: Powiat Pabianicki.