47 lat w jednym laboratorium. W Pabianicach pożegnano wyjątkową pracownicę

47 lat w jednym laboratorium. W Pabianicach pożegnano wyjątkową pracownicę

W szpitalnym laboratorium w Pabianicach kończy się pewna epoka. Jolanta Kochaniak spędziła tam niemal całe swoje życie zawodowe, a pożegnanie 18 czerwca miało w sobie więcej wzruszenia niż oficjalnej oprawy. Przez lata widziała, jak diagnostyka laboratoryjna przechodzi od ręcznej pracy do nowoczesnych urządzeń. Dla zespołu była kimś więcej niż doświadczonym technikiem – zapisała się w pamięci jako osoba ciepła, serdeczna i życzliwa.

  • Zaczynała w czasach, gdy badania robiło się ręcznie
  • Pożegnanie, które zostawiło po sobie wspomnienia

Zaczynała w czasach, gdy badania robiło się ręcznie

Jolanta Kochaniak przyszła do Pabianickiego Centrum Medycznego 10 września 1979 roku. Od tamtej chwili związała się z laboratorium na stałe, budując zawodową historię, która dziś robi duże wrażenie nie tylko długością, ale też konsekwencją. To właśnie taki staż najlepiej pokazuje, jak bardzo była przywiązana do swojej pracy.

W ciągu tych lat diagnostyka laboratoryjna zmieniła się niemal nie do poznania. Na początku drogi zawodowej wiele oznaczeń wykonywano jeszcze ręcznie, a rozwiązania, które dziś są standardem, wtedy dopiero zaczynały się pojawiać. Zmieniały się urządzenia i procedury, ale nie zniknęło to, co najważniejsze – poczucie odpowiedzialności za pacjentów i satysfakcja z dobrze wykonanej pracy.

  • 10 września 1979 roku – rozpoczęcie pracy w pabianickim szpitalu
  • 18 czerwca – uroczyste pożegnanie po niemal 47 latach służby

Pożegnanie, które zostawiło po sobie wspomnienia

Podczas spotkania pożegnalnego nie brakowało łez. W takim momencie trudno zachować chłodny dystans, bo odchodząca pracownica nie była dla zespołu anonimową postacią z grafiku, lecz częścią codzienności przez długie dekady. Wspólne lata pracy zostawiły po sobie mnóstwo wspomnień, a sama Jolanta Kochaniak została zapamiętana jako osoba serdeczna i pomocna.

Przed nią teraz czas, na który uczciwie zapracowała przez całe zawodowe życie. Razem z mężem od dawna lubi podróżować po Polsce, a emerytura ma dać im wreszcie pełną swobodę, by tę pasję rozwijać bez pośpiechu i bez grafiku dyżurów. W Pabianickim Centrum Medycznym padły więc słowa podziękowania i życzenia wszystkiego, co najlepsze – po latach sumiennej pracy trudno o bardziej naturalny finał.

na podstawie: Szpital Pabianice.