[PIŁKA RĘCZNA] SPR PABIKS Pabianice – KS AZS AWF Warszawa 27:31 – kolejny rozdział rywalizacji w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] SPR PABIKS Pabianice – KS AZS AWF Warszawa 27:31 – kolejny rozdział rywalizacji w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

Cztery zwycięstwa w pięciu poprzednich spotkaniach z KS AZS AWF Warszawa dawały pabianiczanom powód do optymizmu. Ostatni mecz tych drużyn wygrali jednak goście ze stolicy i w sobotę znów byli górą: SPR PABIKS Pabianice przegrał u siebie 27:31. Dla miejscowych kibiców to tym trudniejszy wynik, że Pabiks wygrał drugą połowę. Do odrobienia miał jednak sześć bramek.

W lutym, również w Pabianicach, warszawianie zwyciężyli 35:33. Tamto spotkanie przerwało korzystny dla Pabiksu obraz bezpośredniej rywalizacji, a mecz rozegrany 10 października dopisał do niej kolejną porażkę gospodarzy. Tym razem różnica na finiszu wyniosła cztery trafienia.

Sześć bramek straty po pierwszej połowie

Spotkanie piątej kolejki rozpoczęło się o godz. 16.00. Po pierwszych 30 minutach tablica pokazywała 15:21. Pabiks zdobył w tej części meczu piętnaście bramek, lecz musiał gonić zespół, który trafiał do siatki znacznie częściej. Przy takim wyniku gospodarze potrzebowali po powrocie do gry nie tylko lepszej skuteczności od rywali, ale też czasu, by zmniejszyć sporą stratę.

Pabianiczanie przystępowali do spotkania po zwycięstwie 37:33 nad MKS Wieluń, odniesionym 3 października. Początek sezonu przyniósł drużynie prowadzonej przez Michała Matyjasika wygraną z AZS UW Ochota Warszawa po rzutach karnych, ale także porażkę 23:29 z KSSPR Końskie, pierwszą w tych rozgrywkach. Sobotni mecz miał pokazać, czy po udanym występie przeciw Wieluniowi gospodarze dołożą kolejną wygraną. Już wynik pierwszej połowy mocno skomplikował ten plan.

Historia spotkań z AZS też nie dawała prostego pocieszenia. Bilans czterech zwycięstw Pabiksu w pięciu poprzednich meczach wyglądał korzystnie, lecz lutowa porażka przypominała, że warszawianie potrafili wygrać w Pabianicach. W sobotę gospodarze ponownie schodzili na odpoczynek z zadaniem odrabiania strat.

Pabiks zmniejszył różnicę, lecz czasu zabrakło

Druga połowa należała pod względem wyniku do pabianiczan. SPR PABIKS zdobył w niej dwanaście bramek, KS AZS AWF Warszawa dziesięć. To wystarczyło, by zmniejszyć dystans z sześciu do czterech trafień, ale nie wystarczyło do odwrócenia losów spotkania. Końcowe 27:31 oznaczało, że przewaga wypracowana przez gości w pierwszej części okazała się rozstrzygająca.

Dla miejscowych kibiców ten podział meczu na dwie tak różne pod względem wyniku połowy może być szczególnie frustrujący. Pabiks pokazał, że potrafi zdobywać bramki częściej od warszawian, lecz zrobił to dopiero wtedy, gdy miał już dużo do nadrobienia. Z perspektywy całego spotkania dwa trafienia odrobione w drugiej części były za małą odpowiedzią na sześciobramkową stratę.

W ligowej tabeli pabianiczanie zajmują szóste miejsce z ośmioma punktami, a drużyna ze stolicy jest dziesiąta i ma cztery punkty. Różnica między zespołami nadal jest więc widoczna, choć w sobotnim meczu wyżej notowany Pabiks musiał uznać wyższość rywala. Bilans gospodarzy to trzy zwycięstwa i dwie porażki, przy 150 bramkach zdobytych i 151 straconych. AZS ma jedno zwycięstwo, cztery porażki oraz bilans bramek 132:164.

Dla Pabiksu zostaje konkretna lekcja z tego popołudnia: wygrana jedna połowa nie zawsze wystarcza, zwłaszcza gdy w drugą wchodzi się z tak dużą stratą. Warszawianie ponownie wyjeżdżają z Pabianic ze zwycięstwem, a gospodarze, mimo lepszego wyniku po odpoczynku, kończą piątą kolejkę bez punktów z tego spotkania.

SPR PABIKS PabianiceStatystykaKS AZS AWF Warszawa
27Bramki31
15I połowa21
12II połowa10
6Pozycja10
8Punkty4
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły