Tablica dla Marianny Gryni. Na cmentarzu przypomną historię obozu

Tablica dla Marianny Gryni. Na cmentarzu przypomną historię obozu

FOT. Gmina Konstantynów Łódzki

Na cmentarzu w Konstantynowie Łódzkim znów spotkają się ludzie, którzy od lat pilnują, by ofiary niemieckiego obozu nie zniknęły z pamięci. W sobotę odsłonięta zostanie tablica poświęcona Mariannie Gryni – kobiecie, która sama dopominała się o pomnik i o prawdę o tym miejscu. Najpierw uczestnicy wezmą udział we mszy św. w kościele Miłosierdzia Bożego, a potem przejdą pod pomnik stojący dokładnie tam, gdzie chowano zmarłych więźniów. To będzie uroczystość z ciężarem historii, ale też z bardzo konkretną ludzką wdzięcznością.

  • Pod pomnikiem staną ci, którzy pilnują pamięci
  • Marianna Grynia przez lata walczyła o to miejsce
  • Fabryka przy Łódzkiej 27 stała się miejscem przesiedleń i śmierci

Pod pomnikiem staną ci, którzy pilnują pamięci

W sobotę o 10.00 rozpocznie się msza św. w kościele Miłosierdzia Bożego przy ulicy Cmentarnej. Po liturgii uczestnicy uroczystości przejdą pod pomnik ofiar niemieckiego obozu, gdzie zaplanowano odsłonięcie tablicy upamiętniającej Mariannę Grynię.

W takich chwilach w jednym miejscu spotykają się bardzo różne biografie. Są byli więźniowie i ich rodziny, są uczniowie szkół podstawowych, nauczyciele, poczty sztandarowe, radni miejscy i mieszkańcy Konstantynowa Łódzkiego. Ta obecność ma znaczenie większe niż oficjalna oprawa. Przypomina, że pamięć o wojennych zbrodniach nie utrzymuje się sama – ktoś musi ją przekazywać dalej.

Marianna Grynia przez lata walczyła o to miejsce

Tablica będzie hołdem dla kobiety, która nie ograniczała się do wspomnień. Marianna Grynia przez dziesięciolecia dokumentowała niemieckie zbrodnie, zebrała materiał do czterech książek i konsekwentnie zabiegała o godne upamiętnienie ofiar. To właśnie jej wytrwałość doprowadziła do powstania pomnika w Konstantynowie Łódzkim, odsłoniętego 16 lat temu.

Po jej śmierci 5 stycznia 2025 roku zaczęły płynąć prośby o upamiętnienie jej samej. Pisma w tej sprawie trafiły do burmistrza Roberta Jakubowskiego m.in. od Marii Nadolskiej ze Stowarzyszenia „Wielichowo – Nasze Dziedzictwo” i od Lecha Nosowskiego, przyjaciela Marianny Gryni. Jak napisała mecenas Marlena Paszko:

„Pani Marianna była strażniczką pamięci w najpełniejszym tego słowa znaczeniu”.

Fabryka przy Łódzkiej 27 stała się miejscem przesiedleń i śmierci

Historia tego obozu zaczęła się w styczniu 1940 roku, gdy Niemcy przywieźli do dawnej fabryki włókienniczej przy ulicy Łódzkiej 27 pierwsze rodziny. W kolejnych miesiącach trafiali tam głównie rolnicy z tak zwanego Kraju Warty, czyli ze wsi z regionów bydgoskiego, łódzkiego i poznańskiego. Później obóz stał się punktem, z którego wysyłano ludzi do pracy przymusowej w Niemczech.

W maju 1941 roku osadzono tam około 500 polskich Żydów, a w sierpniu blisko 450 księży, których następnie wywieziono do Dachau. Od sierpnia 1943 roku miejsce to zamieniono w obóz dla kilku tysięcy dzieci i młodzieży z Białorusi, Ukrainy i Rosji. Niemcy wyzwolono dopiero 19 stycznia 1945 roku. Szacuje się, że przez ten obóz przeszło 42 tysiące więźniów. Do dziś udało się zidentyfikować niespełna 700 zmarłych osób, a ich nazwiska wyryto na granitowych płytach.

na podstawie: Gmina Konstantynów Łódzki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Konstantynów Łódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.