Hejt zaczyna się w sieci, a wraca do domu – w Konstantynowie Łódzkim padły mocne diagnozy

FOT. Gmina Konstantynów Łódzki
W Konstantynowie Łódzkim padły słowa, które wielu dorosłym trudno było usłyszeć bez napięcia – hejt i przemoc rówieśnicza nie zaczynają się i nie kończą w szkole. Na jednej sali zasiedli pedagodzy, nauczyciele, rodzice, policjanci i przedstawiciele sądu, żeby rozebrać ten problem na czynniki pierwsze. Rozmowa szybko zeszła z teorii na codzienność: z komentarzy w internecie, szkolnych korytarzy i domowych pokojów, w których konflikt potrafi rosnąć w ciszy. Najmocniej wybrzmiało to, że dzieci nie potrzebują samych zakazów, tylko dorosłych, którzy potrafią pokazać, jak nie dokładać do przemocy kolejnej warstwy.
- W sali zebrało się ponad 70 osób, bo problem dawno wyszedł poza szkolny mur
- Eksperci mówili wprost, że dzieci uczą się przede wszystkim od dorosłych
- Internet nie kończy konfliktu po lekcjach, tylko go często dopiero uruchamia
W sali zebrało się ponad 70 osób, bo problem dawno wyszedł poza szkolny mur
Konferencja poświęcona hejtowi i przemocy rówieśniczej przyciągnęła ponad 70 uczestników – od osób pracujących w szkołach i poradniach, przez policję i Straż Miejską, po przedstawicieli Wydziału Rodzinnego i Nieletnich w Sądzie Rejonowym w Pabianicach. Tak szerokie grono nie przyszło tam przypadkiem. To sygnał, że sprawa wymaga wspólnego języka i wspólnej reakcji, bo pojedyncza interwencja rzadko wystarcza, gdy konflikt przenosi się między klasą, domem i siecią.
Od pięciu lat do Konstantynowa Łódzkiego zjeżdżają specjaliści, którzy próbują opisać to, co dzieje się między młodymi ludźmi, zanim problem wymknie się spod kontroli. Małgorzata Kuśmierczyk, dyrektor Konstantynowskiego Centrum Pomocy Rodzinie, zwracała uwagę, że organizatorzy chcą mówić o zjawisku, które jest dziś wyjątkowo aktualne i wymaga przeciwdziałania opartego na badaniach oraz doświadczeniu praktyków.
„Chcemy zaakcentować, że jest to problem aktualny i chcemy przeciwdziałać takim zachowaniom” – podkreślała Małgorzata Kuśmierczyk.
Patronat nad wydarzeniem objął Robert Jakubowski, burmistrz Konstantynowa Łódzkiego. Z jego wypowiedzi wynikało jasno, że rosnące zainteresowanie konferencją nie jest tylko frekwencyjnym sukcesem, ale też znakiem, że temat przestał być marginalny.
„To dowód na to, że podejmujemy nie tylko ciekawe, ale przede wszystkim ważne i aktualne problemy społeczne” – mówił burmistrz.
Eksperci mówili wprost, że dzieci uczą się przede wszystkim od dorosłych
W trakcie spotkania najmocniej przebijał jeden wniosek – dzieci i nastolatki nie potrzebują kolejnych moralizatorskich haseł, tylko dorosłych, którzy sami potrafią zachowywać granice. Radosław Kierzek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, zwrócił uwagę na to, że młodzi dobrze rozumieją, czym jest hejt, ale starsi często wciąż traktują go jak zwykły ostry komentarz.
„Czym różni się komentarz od hejtu? Czy na pewno wiemy?” – pytał.
W tym samym duchu mówili psycholodzy i specjaliści pracujący z rodzinami. Aleksandra Miklaszewska przypominała, że dorośli powinni zacząć od własnych zachowań, bo dzieci bardzo szybko przejmują ich sposób reagowania. Dr Andrzej Śliwerski poszedł jeszcze dalej, ostrzegając, że sama kontrola i nieustanne pouczanie nie budują bezpieczeństwa, tylko zniechęcają i zamykają rozmowę.
„Najważniejsze jest to, co my robimy jako dorośli, jako rodzice” – zaznaczył dr Andrzej Śliwerski.
Podczas konferencji często wracano też do działań młodych mieszkańców Konstantynowa Łódzkiego. Pokazano filmy przygotowane w ramach projektu „Stop Hejt – Moc równości”, które dla dorosłych bywały trudne w odbiorze, ale właśnie dlatego tak mocno pokazywały różnicę w tym, jak obie grupy patrzą na przemoc.
W wypowiedziach ekspertów wybrzmiały trzy rzeczy, które w pracy z dziećmi i młodzieżą wracają najczęściej:
- Hejt nie jest „przesadą” ani zwykłą złośliwością, tylko realnym narzędziem krzywdzenia.
- To samo dziecko może być raz ofiarą, a raz sprawcą przemocy.
- Dorośli mają mniejszą skuteczność wtedy, gdy głównie kontrolują, a większą – gdy sami pokazują spokojny, odpowiedzialny model zachowania.
Internet nie kończy konfliktu po lekcjach, tylko go często dopiero uruchamia
Najmocniej poruszał wątek przemocy, która nie zatrzymuje się na szkolnym dzwonku. Krzysztof Durnaś, pedagog, interwent kryzysowy i psychotraumatolog, opisywał świat, w którym dziecko wraca do domu, a konflikt nie milknie, tylko przenosi się do telefonu i pokoju za zamkniętymi drzwiami. To już nie jest dawna logika podwórka – dziś presja potrafi spadać na młodego człowieka seriami wiadomości i komentarzy, z dala od wzroku dorosłych.
„Jego łzy są prawdziwe” – mówił, opisując doświadczenie osób hejtowanych w sieci.
Durnaś przypominał też, że internet nie jest już wyłącznie narzędziem, ale środowiskiem życia. Stąd jego mocny apel, by nie mierzyć wszystkiego samym czasem spędzonym przed ekranem, lecz jakością tego czasu i tym, czego młody człowiek się w sieci uczy.
„Bycie w sieci jest ok, ale niebycie w sieci też jest ok” – przekonywał.
Na konferencji wybrzmiały również twarde liczby. Joanna Skiba, suicydolog, mówiła o wzroście samobójstw w grupie do 19. roku życia. Przywołała dane z poprzedniego roku: 161 samobójstw i 1 925 zgłoszonych prób samobójczych. Zaznaczała też, że częściej dotyczy to dziewcząt, a za zachowaniami autodestrukcyjnymi bardzo często stoi samotność i kryzys, którego młody człowiek nie umie inaczej zakomunikować.
Dla służb i osób pracujących z dziećmi ważne było także przypomnienie, że hejt i zastraszanie nie są tylko „problemem wychowawczym”. Katarzyna Wojtaszek ze Straży Miejskiej mówiła, że uczniowie często dopiero podczas spotkań dowiadują się, iż groźby, nękanie i poniżanie mogą mieć także wymiar prawny.
Konferencja w Konstantynowie Łódzkim zostawiła po sobie coś więcej niż serię wykładów. Zebrani usłyszeli, że walka z hejtem zaczyna się od języka dorosłych, od codziennych reakcji i od uważności na to, co dzieje się w sieci, w domu i na szkolnym korytarzu. I właśnie ten przekaz wybrzmiał tego dnia najmocniej – zanim przemoc urośnie, trzeba ją najpierw zauważyć, nazwać i nie udawać, że to tylko „internetowe wygłupy”.
na podstawie: Gmina Konstantynów Łódzki.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Konstantynów Łódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Hejt zaczyna się w sieci, a wraca do domu – w Konstantynowie Łódzkim padły mocne diagnozy

Pabianice w finale policyjnego turnieju - padł wynik, który zwraca uwagę

Piątkowisko wygrało turniej, a powiat pabianicki wysłał dwie drużyny dalej

Piłsudskiego w remoncie, a jeden z ważniejszych odcinków miasta zmienia się na oczach kierowców

Uczniowie „Piątki” zebrali dary dla zwierząt, które czekają na dom

Brus otworzy drzwi do tramwajów sprzed lat i darmowego dojazdu

Darmowy autobus ma ułatwić drogę na Dzień Wody w Zagajnikowej

Policjant po służbie przyłapał złodzieja roweru w sklepie na Moniuszki

Mobilna wystawa o polskich bohaterach stanie na placu Kościuszki
![[PIŁKA RĘCZNA] I Liga Mężczyzn (Grupa C) – SPR PABIKS Pabianice – KSSPR Końskie 26:31](/images/mecz/thumbnails/spr-pabiks-pabianice-ksspr-konskie-11042026-2631.webp)
[PIŁKA RĘCZNA] I Liga Mężczyzn (Grupa C) – SPR PABIKS Pabianice – KSSPR Końskie 26:31

Maraton w Łodzi zatrzyma tramwaj 43 i poprzestawia autobusy z Konstantynowa

Audi z obcymi tablicami i trzema zakazami wpadło w nocnej kontroli w Pabianicach

Konstantynów Łódzki stawia na zielone działania, które zostaną w miejskiej przestrzeni

