Fałszywy policjant zabrał oszczędności 88-latce, a to dopiero początek

Fałszywy policjant zabrał oszczędności 88-latce, a to dopiero początek

88-letnia mieszkanka powiatu pabianickiego wyciągnęła pieniądze z konta i przekazała je oszustowi, który podał się za policjanta. Chwilę później usłyszała, że pomogła w zatrzymaniu przestępców i że jej gotówka jest bezpieczna. Komenda Powiatowa Policji w Pabianicach znów ostrzega seniorów przed legendą, która wciąż działa i wciąż zabiera oszczędności.

Policjanci z Pabianic alarmują, że przestępcy grają na zaufaniu, pośpiechu i emocjach. Podszywają się pod funkcjonariuszy, urzędników, lekarzy, członków rodziny albo pracowników różnych instytucji. Cel zawsze jest ten sam - wyłudzić pieniądze albo kosztowności.

W tym przypadku ofiarą padła 88-letnia kobieta z powiatu pabianickiego. Najpierw wypłaciła oszczędności, a potem przekazała je fałszywemu policjantowi. Po wszystkim telefoniczny rozmówca próbował uwiarygodnić całą mistyfikację, gratulując seniorce odwagi i zapewniając, że pieniądze zostały zabezpieczone.

Policja przypomina, że prawdziwe służby nigdy nie proszą o przekazywanie gotówki ani wartościowych rzeczy. Funkcjonariusze podkreślają też, że rozmowa z bliskimi i szybka weryfikacja każdej podejrzanej prośby mogą zatrzymać oszustwo, zanim dojdzie do wypłaty oszczędności.

Skala oszustw “pod legendą” jest ogromna. Wśród najczęściej wykorzystywanych sposobów policjanci wymieniają między innymi metodę “na wnuczka”, “na litość”, “na organizację”, “na koronawirusa”, “na amerykańskiego żołnierza”, a także oszustwa związane z zaliczkami, fałszywymi czekami, zakupami przez internet, mediami społecznościowymi, wiadomościami SMS, podatkami czy rzekomym pomnażaniem pieniędzy.

Przestępcy wykorzystują też phishing, czyli wyłudzanie danych przez fałszywe wiadomości, oraz smishing - próby nakłonienia ofiary do kliknięcia podejrzanego linku albo podania wrażliwych informacji. Zdarzają się również historie o rzekomych wygranych, fikcyjnym zatrudnieniu, wynajmie nieruchomości czy podszywaniu się pod pracowników firm i urzędów.

Jak podaje KWP w Łodzi , mechanizm za każdym razem jest podobny. Sprawcy bazują na łatwowierności, chęci pomocy, strachu o bliskich albo wizji szybkiego zysku. Zawsze kończy się to tak samo - utratą pieniędzy.

“Tylko zdrowy rozsądek i ograniczone zaufanie w kontaktach z obcymi, pomoże ograniczyć falę oszustw!”

To jeden z tych przestępczych schematów, który nie potrzebuje przemocy ani siły. Wystarcza telefon, kilka dobrze dobranych słów i człowiek sam oddaje oszczędności życia. Dlatego właśnie ta metoda wciąż jest tak groźna - bo uderza w najsłabszy punkt, zanim ofiara zdąży się zorientować, że ktoś bezczelnie grał jej na emocjach.

na podstawie: Policja Pabianice.