Piknik rodzinny w MDK. Dzieciaki z Pabianic świętowały po królewsku

Piknik rodzinny w MDK. Dzieciaki z Pabianic świętowały po królewsku

Słodkie misie, dmuchańce i szczerość uśmiechów – tak w Młodzieżowym Domu Kultury im. Heleny Salskiej wyglądało prawdziwe dziecięce święto. Bez zbędnego gadżeciarskiego szumu, za to z atmosferą, której nie da się podrobić.


Tradycja pikników w pabianickim MDK trwa nieprzerwanie. Tegoroczna edycja z okazji Dnia Dziecka przyciągnęła tłumy rodzin – dzieci wymachiwały rękami przy scenie, rodzice z ulgą siadali na kocach, a unoszący się zapach popcornu mieszał się z gwarem rozmów i dziecięcym śmiechem.

  • Scena, dmuchańce i słodki finał
  • Dlaczego to działa

Scena, dmuchańce i słodki finał

Program był napięty, choć nikt nie pilnował zegarka. Występy artystyczne przeplatały się z animacjami, a między jednym a drugim numerem najmłodsi znikali w labiryncie dmuchańców. Organizatorzy – pracownicy MDK – pomyśleli o wszystkim: od muzyki, przez poczęstunek, po drobne niespodzianki, które trafiały w dziecięce ręce.

Wśród gości pojawili się Arkadiusz Jaksa i Gabriela Wenne-Błażyńska. Złożyli dzieciom życzenia, a potem wręczyli czekoladowe misie – prosty gest, który wywołał lawinę radości.

Najserdeczniejsze życzenia z okazji ich święta.

Tak brzmiały słowa skierowane do najmłodszych uczestników pikniku.

Dlaczego to działa

Wydarzenie nie potrzebowało wielkiej scenografii ani marketingowego szumu. Wystarczyła przestrzeń, kilka atrakcji i ludzie, którzy chcą spędzić ze sobą czas. Uśmiechy dzieci – jak przyznają organizatorzy – to najlepszy dowód, że lokalne inicjatywy budują coś więcej niż tylko jednodniową rozrywkę. Tworzą sieć znajomości, wspomnień i przyzwyczajeń, do których rodziny wracają rok po roku.

Pabianicki MDK udowadnia, że Dzień Dziecka nie musi oznaczać komercyjnej gorączki. Czasem wystarczy popcorn, czekoladowy miś i kilka godzin, kiedy nikt nie spogląda na telefon.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Pabianicach.