Dwie pabianiczanki udaremniły dalszą jazdę pijanemu kierowcy, który na parkingu osiedlowym uszkodził dwa pojazdy. Jedna z nich wyjęła mu kluczyki ze stacyjki, a druga, której zarysował auto, zadzwoniła po policję. 69-latek miał dwa promile alkoholu w organizmie.

Do zdarzenia doszło 8 czerwca 2019 roku przed godziną 13:00 na parkingu osiedlowym przy ul. Warszawskiej w Pabianicach. Prostopadle do uliczki stał zaparkowany fiat punto, w którym siedziała 31-letnia pabianiczanka. W pewnym momencie przed jej samochodem zatrzymał się biały fiat panda. Kierowca zaczął zaparkować prostopadle tyłem. Ten manewr jednak nie wyszedł, bo najpierw uderzył w przód punto, a potem jeszcze w przód zaparkowanego po drugiej stronie uliczki volkswagena passata. Mężczyzna wysiadł z auta. Chwiał się na nogach i bełkotał. Pabianiczanka wyczuła od niego alkohol. Powiadomiła też policję. 69-latek chciał odjechać, ale na pomoc ruszyła przypadkowa kobieta. Wyjęła kluczyki ze stacyjki, udaremniając sprawcy ucieczkę z miejsca zdarzenia. Policjanci ruchu drogowego zbadali stan trzeźwości kierowcy. Miał 2 promile alkoholu w organizmie. Zostało mu już zatrzymane prawo jazdy. Mężczyzna odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji drogowej. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności.